• Administrator
  •  
    Kochani moi życzymy Wam wspaniałych chwil na forum.

    Obrazek
     

Ciekawostki se świata muzyki

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 02 wrz 2018, 16:57

ciąg dalszy - jak Fryderyk Chopin nawrócił się przed śmiercią.

W bardzo złym stanie duchowym zapadł na nieuleczalną, płucną chorobę.

Wiadomość o zbliżającej się śmierci Fryderyka Chopina – opowiada rówieśnik jego ks. Jełowicki:

CYTUJĘ
Off Topic
doszła mnie w powrotnej mej drodze z Rzymu do Paryża.
Pobiegłem natychmiast do swego przyjaciela, którego znałem od lat dziecięcych; dusza jego tym bardziej była mi droga.
Ucałowaliśmy się serdecznie; zmieszały się łzy nasze i przekonały mnie, że dni Szopena są policzone…
Chudł i gasł w oczach; a jednak płakał nie nad sobą, ale nade mną,
współczując bólowi, jaki mnie spotkał skutkiem okrutnej śmierci mego brata Edwarda,
którego bardzo kochał.
Skorzystałem z tego nastroju, by mu przypomnieć JEGO ukochaną matkę, a przez wspomnienie o niej,
rozbudzić w nim wiarę, którą weń wpoiła.
– Rozumiem – tłumaczył mi –
nie chciałbym umierać bez Sakramentów, by nie zasmucić mej drogiej matki;
ale nie mogę ich przyjąć, gdyż ich nie rozumiem tak, jak ty rozumiesz.
Odczuwam raczej całą słodycz spowiedzi, opartej na przyjacielskim zaufaniu;
ale spowiedź jako Sakrament, jest dla mnie zupełnie niezrozumiała.
Jeśli chcesz, przez wzgląd na twą przyjaźń, wyspowiadam się przed tobą; inaczej – nie.
"Ścisnęło się serce moje, gdym słyszał te słowa Szopena; rozpłakałem się: cierpiałem za tę duszę. Biedna ona! Przekonywałem go jak mogłem, mówiąc mu o Chrystusie, o Najśw. Pannie, o oczywistych dowodach miłosierdzia Boskiego. Nic z tego. Ofiarowałem się przyprowadzić spowiednika, którego zechce. Wreszcie odpowiedział mi:

– Jeśli w ogóle będę się spowiadał, to tylko przed tobą.

Po takiej zapowiedzi obawiałem się, słusznie zresztą, dalszego uporu ze strony swego przyjaciela"
https://www.youtube.com/watch?v=X0UJEx9S1bU&list=RDm0olrJAmX60&index=3
Off Topic
W następnych miesiącach często odwiedzałem Chopina, nie uzyskując lepszych wyników;
stale odmawiał.

Modliłem się jednak z ufnością za zbawienie tej duszy.
Wszyscy Ojcowie Zmartwychwstańcy modlili się również za niego, przede wszystkim podczas naszych rekolekcyj.

Naraz 12 października wieczorem, lekarz wezwał mnie nagląco, oświadczając, że nie odpowiada za noc.
Drżąc z niepokoju, przybyłem do mieszkania Chopina i po raz pierwszy zastałem drzwi zamknięte.

Za chwilę jednak, dowiedziawszy się o mym przybyciu, kazał mnie wprowadzić, by mi tylko dłoń uścisnąć i rzec:
Kocham cię bardzo, ale nic mi nie mów; udaj się na spoczynek.

Proszę sobie wyobrazić, jaką noc spędziłem! Nazajutrz dzień św. Edwarda,
patrona mego drogiego zmarłego brata. W czasie Mszy św. na jego intencję prosiłem: „Boże miłosierny, jeśli Ci miłą jest dusza brata mego Edwarda, daj mi dzisiaj duszę Fryderyka”.

Wzruszony, z iskrą nadziei w duszy, wróciłem do Fryderyka. Przygotowano mu śniadanie.
Prosił, bym podzielił jego posiłek.

Zwróciłem się doń:

– Drogi przyjacielu, dzisiaj dzień imienin mego brata Edwarda. – Chopin westchnął.
A ja dodałem:

– W dniu Patrona mego brata chcę cię prosić o upominek dla siebie.

Chopon na to:

Dam ci co chcesz.

Odpowiedziałem:

– Daj mi swą duszę.

– Rozumiem cię: weź ją – odrzekł mi Chopin. I usiadł na łóżku.



Niewypowiedziana radość, a jednocześnie obawa mnie owładnęły. Jak wziąć tę drogą duszę, by ją oddać Bogu?
Ukląkłem i z gorącą w sercu prośbą do Boga się zwróciłem: „Weź ją Sam, Panie”. Podałem Chopinowi krucyfiks i złożyłem go w jego dłoniach; łzy gorące płynęły mu z oczu.
Zapytałem go:

– Czy wierzysz?

Odrzekł mi:

– Wierzę.

– Jak matka twoja cię uczyła?

Odparł:

– Jak matka moja mnie nauczyła.

Ze wzrokiem utkwionym w krucyfiks spowiadał się, płacząc.
Przyjął Wiatyk i Ostatnie Namaszczenie Olejem św., o które prosił.

Od tej chwili cały, rzec można, opromieniony łaską Bożą, a raczej Bogiem samym,
stał się jakby innym człowiekiem; więcej powiem, jakby świętym.
"Tegoż dnia rozpoczęła się agonia Chopina: trwała cztery dni i cztery noce.
Cierpliwość, ufność w Bogu i często radość nie ustępowały z jego twarzy, aż do ostatniego tchnienia. W momentach największych cierpień mówił o swym szczęściu, dziękował Bogu, głosił swą miłość dla Niego i swe pragnienie ujrzenia Go conajrychlej.

Opowiadał swe szczęście przyjaciołom, którzy przychodzili pożegnać go i czuwali w sąsiednich pokojach.

Nie pozostawało mu już tchu prawie, konał; nie skarżył się więcej; chwilami tracił przytomność umysłu. Stroskani przyjaciele przychodzili tłumnie do jego sypialni, oczekując ze ściśniętym sercem śmierci.

W pewnej chwili Chopin, otworzywszy oczy i spostrzegłszy ten tłum,
zawołał:

– Co oni tu robią?
Dlaczego się nie modlą?

Wszyscy uklękli za mną; odmawiałem litanię, której obecni, nawet protestanci, odpowiadali…

Dniem i nocą, prawie nieustannie, ściskał me ręce, jakby nie chcąc mnie opuścić i mówił:

– Nie zostawisz mnie w tej ważnej, uroczystej chwili.

Przylgnął do mnie jak dziecko,

co ma zwyczaj tulić się do swej matki, kiedy jakieś niebezpieczeństwo mu grozi.
Ciągle powtarzał słowa: „Jezus, Maryja”. Całował krzyż w przedziwnym uniesieniu wiary, nadziei i wielkiej miłości. Czasami zwracał się do obecnych przyjaciół i z najwyższą tkliwością mówił:

– Kocham Boga i kocham ludzi! Uświadamiam sobie, że umieram. Módlcie się za mnie. Zobaczymy się w niebie!

Do lekarzy, którzy pragnęli przedłużyć mu życie, odezwał się:

– Pozwólcie mi umrzeć; Bóg mi przebaczył i wzywa mnie do Siebie; zostawcie mnie – chcę umrzeć. I jeszcze:

– To piękna wiedza, co umie przedłużać cierpienie; gdybyż przydało się ono na zadośćuczynienie za winy moje! Ale jeśli tylko, by mnie męczyć i sprawiać ból tym, którzy mnie kochają – piękna wiedza!

Mówił również do otaczających go lekarzy:

– Wymierzacie mi za nic bolesne cierpienia. A może pomyliliście się? Ale Bóg się nie omylił. Bóg mnie oczyścił. Ach! jak Bóg jest dobry, że karze mnie na tym świecie! Jak Bóg jest dobry!

Przed samym skonem Chopin, co zawsze był tak wytworny w mowie,
chcąc mi zaświadczyć niejako całą swą wdzięczność, jak również, by mi okazać, jak nieszczęśliwi są ci, którzy bez Sakramentów umierają, nie zawahał się wypowiedzieć:

Bez ciebie, mój drogi, zdechłbym jak wieprz.

W chwili śmierci powtórzył raz jeszcze słodkie imiona Jezusa, Maryi, Józefa; zbliżył krucyfiks do ust swoich i serca, a przy ostatnim tchnieniu wyrzekł te słowa:

– Jestem u źródła szczęścia!

I skonał.

Tak umarł Chopin"
https://www.youtube.com/watch?v=rOc-lj_MKC8&index=5&list=RDm0olrJAmX60
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 02 wrz 2018, 19:35

Raper Tau – prawdziwa historia nawrócenia
Obrazek
Zanim opiszę historię przemiany duchowej Tau/wcześniej Medium kilka słów o hip-hopie chrześcijańskim- początkowo rap Gospel na świecie.
Chrześcijański hip-hop powstał w latach 80. XX wieku w Stanach Zjednoczonych.
Charakterystyczną cechą tego gatunku są odwołania do chrześcijańskiego światopoglądu.

W 1982 roku ukazał się album utrzymany w nurcie chrześcijańskiego hip-hopu - MC Sweet - The Gospel Beat: Jesus-Christ.
https://www.youtube.com/watch?v=e4RR0NbOo7s&list=RDe4RR0NbOo7s&index=1

Jednak za pioniera uważa się rapera S.Wiley-a .
https://www.youtube.com/watch?v=hatKlLjvQjA

Chrześcijański hip-hop w Polsce

W 2000r. zaczęły pojawiać się pierwsze zespoły tworzące w chrześcijańskim nurcie nurcie jak; Royal Rap, Elohim .

Od 2008 w Warszawie odbywa się Festiwal Praski chrześcijańskiej muzyki hip-hopowej .
W Warszawie odbył się ogólnopolski festiwal chrześcijańskiego hip-hopu „Święte Elo”
https://www.youtube.com/watch?v=6S5gitUCyFQ

Najbardziej znanym przedstawicielem tejże stylistki w Polsce jest raper Tau.
Popularność w Polsce zyskali także rapujący ksiądz Jakub Bartczak dobry znajomy Tau :)
Off Topic
Jego znak rozpoznawczy to sutanna. Przyznaje, że rapowanie o Bogu to dla niego tylko 20 procent codzienności. – Gdybym nie posługiwał w szpitalu i nie działał normalnie na parafii, a tylko zajął się muzyką, szybko stałbym się smutnym człowiekiem – mówi ks. Jakub Bartczak.
– Na maksa lubię swoje życie – dodaje.
Obrazek
https://www.youtube.com/watch?v=MNkaUS1DDUw

cdn, jutro thhtrht
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 03 wrz 2018, 17:15

Witam i zapraszam na opisaną przeze mnie /przy pomocy wiadomości z netu historii rapera Tau i jego duchowe przemiany, które mają wpływ na obecne utwory w jego wykonaniuObrazek
https://www.youtube.com/watch?v=AqqDz4nUfsU&index=2&list=RDAqqDz4nUfsU
Tau wcześniej Medium.....prawdziwe nazwisko i imię Piotr Kowalczyk

Urodził się w drugiej połowie osiemdziesiątych lat XXw. i wychował na typowym blokowisku w Kielcach
Dorastał w ubóstwie , jego rodziny nigdy nie było stać na wymarzone wakacje Piotra,
a nawet nowe ubranie.
Sytuacja finansowa rodziny wpłynęła na problemy wychowawcze.
Tau jak większość dzieci pragnął szczęścia i miłości ze strony rodziców, lecz pomimo , że był dobrym dzieckiem - nie było pisane jemu .
Nikt nie pokierował nim taką drogą, , aby choć odrobinę zaznał szczęścia i poczuł , że ktoś kocha jego .

Wyboistą drogą sam doszedł do prawdy i że jest kochanym dzieckiem Boga

Jako młody człowiek szczęścia i spokoju ducha szukał w alkoholu, w paleniu marihuany, w kobietach.
Interesował się muzyką- pierwsze kroki stawiał z początkim 2000 roku,
po 2008 roku zadebiutował płytą „Seans spirytystyczny” wydał również albumy: „Alternatywne źródło energii”, „Teoria równoległych wszechświatów”, „Graal” pod pseudonimem Medium.
Piotrek Kowalczyk pomimo zakrapianego mocno imprezowania interesował się funkcjonowaniem istoty ludzkiej we wszechświecie , uskuteczniał różne formy medytowania, bawił się w wymianę energii, wychodzenie z ciała. W rozmyślaniach swoich szukał prawdy życia i tak okultyzm , oraz spirytyzm /w przeciwieństwie do wiary chrześcijańskiej - opanowały Tau .....a on tylko szukał Boga ....chciał zrozumieć świat .
To wszystko doprowadziło do wielkiej blokady psychicznej , która między innymi nie pozwalała Piotrowi Kowalczykowi wejść do kościoła.
Bał się otworzyć Pismo Święte, bo jak zaczął zagłębiać się w treść Pisma Świętego to momentalnie czuł męczarnie, słyszał bluźnierstwa, miał złe myśli, podobnie też było z modlitwą.
Dopiero przy tworzeniu albumu „Graal” odnalazł właściwą drogę,
przystąpił do szczerej i trudnej dla niego spowiedzi z całego życia,

ciekawa osobowość

https://www.youtube.com/watch?v=0WyrD9TZSug&index=1&list=RDAqqDz4nUfsU

cdn za 10 min :)
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 03 wrz 2018, 18:03

Raper Tau – prawdziwa historia nawrócenia


Obrazek
Spowiedź z całego życia i bliskość z Bogiem długie rozmowy z Duchem Świętym odmieniły jego życie

Piotr Kowalczyk rozpoczął nowe, lepsze życie ;
bez alkoholu,
w czystości seksualnej,
z dala od papierosów i marihuany.
Porzucił gniew, wybaczył nieprzyjaciołom, poczuł sympatię do wszystkich.


A dlaczego zmienił nazwę? Dlaczego Tau a nie Medium?
Odpowie sam....
Off Topic
Zmieniłem pseudonim, ponieważ było nim słowo zaczerpnięte z okultyzmu, a ja, mówiąc o Jezusie Chrystusie i opierając swoje teksty na chrześcijaństwie i Piśmie Świętym, po prostu nie mogę się nim posługiwać. To byłoby nie w porządku – wyzerowałem więc licznik.
Obecnie Tau pomaga innym odnaleźć swoją własną drogę z Bogiem.

Poprzez swoją muzykę, swoje świadectwo, które daje w utworach i na koncertach, a także przez to, że kocha ludzi z ich słabościami i ułomnościami jest otwarty dla wszystkich.

Po koncertach ma czas dla każdego z fanów . Czuje się kochany i potrzebny dla każdego , a przede wszystkim dla zagubionych - takim jak kiedyś był on sam
https://www.youtube.com/watch?v=_R21nhwyjGA&list=PLIJczGUpNvCN4iI7L3GEinRX41g1fpgR8&index=1

Wczoraj nie należy do mnie
Jutro jest bardzo niepewne
Mam tylko 'dzisiaj',
Więc dzisiaj pomyślę o czasie
I co mi przyniesie
Każda godzina to jest last minute
Każda minuta to jest last minute
Każda sekunda to jest last minute
Moje last minute
O, tyle wiem
A gdybyś umiał cofnąć czas
Aż do dziecięcych dni,
Do najpiękniejszych chwil
I mógłbyś przeżyć jeszcze raz
Tą najpiękniejszą z nich,
A serce zacznie bić
Przeszłość nie powtórzy się
A jutro może nie być nas, nie być nas już
Przeszłość nie powtórzy się
Dość już straconych szans i nie spełnionych snów
Nie mamy czasu na tracenie czasu
Do czasu to było zabawne
Wolę zawczasu pomyśleć o czasach ostatnich, a będę na czasie
Te stare czasy minęły, a czasami marzę, by cofnąć się w czasie
I w międzyczasie tu tracę te szansę, by z czasem nawiązać współpracę

Co by było gdyby to by było Last Minute?
Co byś uczynił w niej?
Co by było gdyby to by było Last Minute?
Za chwilę przyjdzie kres - czas na decyzje
Co jest korzystne, co nie korzystne jest
Każda minuta może być ostatnią, a po niej nastąpi śmierć
Tyle wiem
Nie ma w tej ofercie podróży po czasach
Bo nie mamy władzy nad czasem - czasowo brak
Mam nadzieję, że wrócisz po wczasach
I czasem zatrzymasz zegarek
Bo stając w prawdzie nie staje czas
Czasem nie liczę się z czasem, totalnie
I tracę godziny, minuty, sekundy
Nie patrzę na tarcze i wskazówki idą na marne
I dalej wydaje mi się, że stanie na żądanie tym czasem
Ja mylę pogoń z ucieczką przed samym sobą
Nie dogonię logos z ponad czasową mocą?
A ja czasem na logikę myślę - goni mnie śmierć czy ucieka mi życie?
Uciekam przed śmiercią czy gonie za życiem?
Uśmiercać życie czy przeżyć swą śmierć?
Uciekać przed gonitwą czy gonić co uciekło?
Ja wierzę, że przyjmiesz ten chleb, bierz i jedz
To nie prawda, że czas leczy rany
Tak na prawdę to czas sam w sobie jest martwy
Jak coś, co nie żyje może nas ożywić?
Czas to nie pieniądz, nie wypłacisz go ze szklanej szyby
I nawet jeśli te słowa to metafora
To nie zmieni postaci rzeczy, czas to constans
W swoim czasie, czas się z Tobą policzy
Od dzisiaj licz się z czasem, znajdź Zegarmistrza
Można zmienić definicje, lecz natury nie
Można przeżyć swoje życie, jak i śmierć,
Więc czas na decyzję,
Jak sam je przeżyjesz
I kto będzie dawał mu sens
Mówią, że ganja spowalnia
Mówią, że bragga powala
Mówią, że kasa wyzwala
Mówię Ci, że Jezus pozwala spowalniać czas
I powalać Szatana,
Tak mnie wyzwala w tych chorych czasach
A czas kiedyś stanie i dla mnie
I tylko ON ma te moc włączyć mnie na zawsze
Nie wykorzystane szanse będą mi katem
Nie znam dnia, ani godziny
Jak czas biegnę dalej
Czas ucieka, wieczność czeka,
Czeka na mnie
Czy poczeka kiedy stanę i upadnę?
Nie chcę czekać, aż przegram,
Wybieram - przyszłość i przeszłość odeszła
Liczy się 'teraz'!
Co by było gdyby to by było Last Minute?
Co byś uczynił w niej?
Co by było gdyby to by było Last Minute?
Za chwilę przyjdzie kres - czas na decyzje
Co jest korzystne, co nie korzystne jest
Każda minuta może być ostatnią, a po niej nastąpi śmierć
Tyle wiem


Któregoś dnia będzie dawno po czasie
A ja stanę przed faktem, że to ON stanie dla mnie
Całe życie wtedy stanie przed oczami
Co się wtedy stanie, gdy nie będę w stanie ocalić się?
Całe swoje życie zabijałem czas
Teraz nie czas mnie zabije, a jego brak
Mój zegarek stanie się sekundantem
W jakim będę stanie, kiedy zacznie się odliczanie Panie?
ON jest poza czasem,
Ja czasem poza Nim,
A poza Tobą nie ma nic
To nie czas bywa dla mnie przeszkodą, tylko ja
Ja, który czasem zapominam, żeby żyć
Nie chcę więcej tracić czasu
Nie mam na to czasu
Nie chcę sam siebie za to winić
Nie chcę obwiniać zegarków, że nie miałem czasu
To jest moje 'Last Minute'
A jeśli to mój ostatni dzień na ziemi?
Jutro nie otworzę oczu,
Światło nie rozszerzy źrenic
Jeszcze raz popatrzę na niebo
Zachód słońca mnie rozpromieni
I przypomnę sobie dlaczego
Kiedyś tak zechciałem uwierzyć
W to, że warto kochać i warto żyć
Warto siebie oddawać tym,
Którzy pragną byś obok był
Kiedy każdy opada z sił
Każdy dzień daje szanse by
Świat pozmieniać na lepsze
Wykorzystam okazję dziś
Bo mogę nie mieć następnej

My musimy żyć już na zawsze
My musimy żyć już na zawsze
My musimy żyć już na zawsze
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Awatar użytkownika
Miriam
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 1061
Rejestracja: 08 lut 2018, 15:26

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: Miriam » 03 wrz 2018, 18:53

@magda

Madziu, w podziękowaniu za przybliżenie życia muzyków specjalna dedykacja dla Ciebie.
Pieśń śpiewa moja dobra znajoma.

https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 03 wrz 2018, 19:01

Miriam pisze:
03 wrz 2018, 18:53
@mag
Już słucham t.u.l.i t.u.l.i t.u.l.i t.u.l.i s.k.a.c.z.o.c.e s.e.r.c.e brghreh brghreh brghreh
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Awatar użytkownika
Marianna
administrator
administrator
Posty: 8185
Rejestracja: 06 lut 2018, 07:56
Zodiac: Aquarius

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: Marianna » 04 wrz 2018, 06:27

Madziu kontynuuj swój temat. Chętnie czytam, bo sama takich ciekawostek nie mam czasu znajdować. Dziękuję, że masz zapał. :)

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 04 wrz 2018, 10:57

Sting prawdziwe nazwisko Gordon Matthew Sumner
Obrazek
Urodził się w 1951 roku
Brytyjski muzyk, multiinstrumentalista, kompozytor i wokalista,
odznaczony tytułem komandora Orderu Imperium Brytyjskiego.
Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku lider, główny kompozytor i gitarzysta basowy grupy muzycznej The Police.
https://www.youtube.com/watch?v=3T1c7GkzRQQ
Sting wyjaśnił, że otrzymał swój pseudonim podczas występu z Phoenix Jazzmen.
Na jednym z koncertów wystąpił w swetrze w czarno-żółte pasy.
Lider grupy Gordon Solomon stwierdził, że Sumner wygląda jak trzmiel i stąd jego pseudonim Sting (czyli Żądło).

https://www.youtube.com/watch?v=d27gTrPPAyk&index=6&list=PL9EADF17BD052CE5F

Artysta bardzo aktywnie wspiera organizacje zajmujące się ochroną środowiska i akcjami humanitarnymi
takie jak Amnesty International, czy Fundacja Ochrony Lasów Tropikalnych.
Jedna z żab odkryta w Kolumbii w uznaniu jego zasług została nazwana Dendropsophus stingi.

Od lat Sting jest zapalonym szachistą. W 2000 roku rozegrał partię z utytułowanym Garrim Kasparowem, jednak przegrał.

W 2003 roku ukazała się jego autobiografia,
Niespokojna muzyka: Wspomnienia, Obrazek
RECENZJA;
Off Topic
Gordon Matthew Sumner znany nam pod pseudonimem Sting napisał swoją autobiografię. Początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona… Zwykle biografie są po prostu nużące i ciągnące się w nieskończoność!

Postanowiłam jednak dać szansę Stingowi i się nie zawiodłam! Pisze on o sobie z dużym dystansem i opisuje siebie nie tylko jako muzyka, wokalistę czy kompozytora ale również jako „normalnego człowieka”… Wbrew pozorom nie zanudza nas monologami o tym jak długo pisał tekst i co wtedy czuł… Sting pozwala nam się poznać od każdej strony i prowadzi nas przez swoje życie pokazując jego różne oblicza. Poznajemy jego rodziców, dziadków, przyjaciół… Dowiadujemy się o nawet najbardziej osobistych wydarzeniach i przeżyciach zarówno nastoletniego Gordona jak i dojrzałego artysty.

Książka zaskakuje szczerością i lekkością pióra. Czytając czułam, że grzebię w życiu osobistym muzyka i poznaję go do tego stopnia, że mógłby być moim bratem…

Dodatkowo owa autobiografia uświadamia nam jak trudna i wyboista jest ścieżka kariery! Sting zaczynał jako pomocnik ojca (mleczarza rozwożącego butelki) przez co nie miał czasu na szkołę. Mimo to dzięki swojej inteligencji dostał się do gimnazjum, gdzie każdą wolną chwilę spędzał na eksperymentowaniu ze starą gitarą odziedziczoną po wuju. Źle się czuł w domu skłóconych rodziców – milczący ojciec i romansująca matka oraz liczne awantury sprawiały, że zamykał się w swoim muzycznym świecie. Pomysł założenia zespołu nasuwał się sam! Gordon poznawał ludzi tak samo rozkochanych w muzyce jak on i rozpoczął swoje pierwsze zmagania ze sceną. Długo jednak nie mógł zarobić na chleb i własne utrzymanie… Po skończonej anglistyce przez rok uczył w szkole – zarabiał mało, ale regularnie, jednak nie wytrzymał tam dłużej, chociaż lubił tę pracę.

Sting otwiera nam również drogę do swoich uczuć. Dowiadujemy się wiele o dziewczynie, która złamała mu serce i o tej, która posklejała je na nowo… Poznajemy go jako wrażliwego, empatycznego i pełnego wigoru mężczyznę, którym jest do dziś. A dlaczego Sting (ang. żądło)? Bo na jednej z prób pojawił się w swetrze w czarno-żółte paski co wystarczyło, by jego koledzy zaczęli go tak nazywać. Warto dodać, że założył ten sweter tylko raz!

Jeżeli ktoś lubi tego muzyka i chciałby go poznać również „z innej strony”, to może śmiało sięgnąć po tę autobiografię. Jest napisana lekko i (w moim odczuciu) szczerze oraz nie zanudza czytelnika niepotrzebnymi informacjami. O muzyce jest wiele – o pierwszych muzycznych miłościach i płytach winylowych wkładanych do odtwarzacza z nabożną czcią… Dużo dowiadujemy się również o pierwszych utworach pisanych i komponowanych przez Stinga, o jego kolejnych zespołach i problemach.

Krótko mówiąc poznajemy go nie tylko jako muzyka, ale przede wszystkim jako człowieka, który na początku kariery nie miał czym zapłacić za czynsz, pracował na budowie i korzystał z zasiłku dla bezrobotnych, bo nie był w stanie „wyżyć” z koncertów i występów.
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

Radek
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 3
Rejestracja: 02 wrz 2018, 14:29

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: Radek » 04 wrz 2018, 12:25

Witajcie! A tu doskonały sposób na ćwiczenie rytmu :)

https://www.youtube.com/watch?v=mOMLRMfIYf0

Awatar użytkownika
magda
przyjaciel forum
przyjaciel forum
Posty: 471
Rejestracja: 26 lip 2018, 08:20
Lokalizacja: warszawa
Zodiac: Taurus
Kontakt:

Re: Ciekawostki se świata muzyki

Nieprzeczytany post autor: magda » 04 wrz 2018, 19:11

Radek pisze:
04 wrz 2018, 12:25
Witajcie! A tu doskonały sposób na ćwiczenie rytmu :)

https://www.youtube.com/watch?v=mOMLRMfIYf0
Witaj Radek k.w.i.a,t na forum ...... ha ha już ćwiczę , ale fajna metoda :) h.u.r.a
Proszę częściej zaglądaj na ten wątek i podawaj ciekawostki muzyczne brghreh brghreh k.w.i.a,t k.w.i.a,t
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy k.w.i.a,t
https://www.youtube.com/watch?v=7Z3-mnbpBYs

ps: większość moich obrazków i tekstów pochodzi z Internetu

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość